2015

2015 to był dla nas bardzo intensywny rok: rodzinnie i zawodowo. 23 loty samolotem, kilka kontynentów i kilkanaście krajów. To też pierwsza wyprawa z Fankiem – szlakiem świętego Jakuba do Santiago de Compostela w Hiszpanii –rowerami! Był to też rok, krótkich wypraw w trakcie, których próbowaliśmy nowych rzeczy – Mateusz przeszedł samotnie największą solną pustynię świata – Salar de Uyuni w Boliwii. To też wiele nocy spędzonych nad przygotowywaniem książki – może uda się ją wydać za kilka miesięcy? Zapraszamy was w krótką fotograficzną podróż przez kończący się rok. Dobry rok.

Pamiętacie jak relacjonowaliśmy podróż przez Amerykę Południową? Zdjęcia + kilka zdań komentarza. Teraz będzie tak samo – jak za starych dobrych czasów!

Rok zaczął się bardzo intensywnie – 2 wyprawy wysokogórskie prowadzone przez Mateusza. Najpierw wejście na najwyższy aktywny wulkan świata – Ojos del Salado położony na granicy Argentyny i Chile, a następnie Aconcagua – najwyższa góra Ameryki Południowej i najwyższa góra świata poza Azją. To były trudne wyprawy, które na zawsze pozostaną w naszej pamięci.

ojos01

Na Atakamie zrodził się pomysł rowerowej wyprawy połączonej ze zdobyciem 10 sześciotysięczników. Gdy tylko pomysł wykiełkował zgłosiliśmy go do grantu podróżniczego im. Andrzeja Zawady na Kolosach. Zostaliśmy nominowani do nagrody, ale ostatecznie wszystko rozeszło się po kościach. Mateusz dostał wyróżnienie w kategorii ‚Wyczyn Roku’ za samotny rowerowy trawers szlaku Canning Stock Route w Australii Zachodniej. Za tę samą wyprawę nominowany był w kategorii „Wyczyn Roku” w plebiscycie Travelery National Geographic.

ojos2

aconcagua small

Wiosna minęła nam niemal niezauważenie, aż do maja. Franek miał 8 miesięcy i uznaliśmy, ze to odpowiedni czas by ruszyć z nim w pierwszą rowerową wyprawę. Padło na szlak świętego Jakuba w Hiszpanii. Ruszyliśmy w Pampelunie a podróż zakończyliśmy w Sahagun – dokładnie w połowie trasy do Santiago de Compostela. Postanowiliśmy kontynuować wyprawę w przyszłym roku. Jeśli tak jak my niegdyś myślisz, że dziecko nie zmieni nic w sposobie twojego podróżowania to chcemy tylko napisać: ZMIENI WSZYSTKO! Nie będzie lepiej czy gorzej. Będzie inaczej. Ciekawie. Pierwsze koty za płoty wyszły chyba całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że Franek (który od tej podróży nazywany już jest głównie Pako) po raz pierwszy wsiadł do przyczepy… w Hiszpanii. Dał radę – dzielniak!

06

05

12

22

31

18

28

23

04

20

27

30

16

14

15

W Burgos opowiadaliśmy dzieciakom w przedszkolu o pielgrzymowaniu szlakiem świętego Jakuba. To nowe i cenne doświadczenie Paks przypłacił niezłym stresem.

19

26

32

21

07

09

Jedno z ciekawszych spotkań tego roku to świętowanie pierwszego roczku Ruty „Kajtostan” Gałęzy!

10

W kilka dni po powrocie do polski Mateusz spakował olbrzymie ilości sprzętu i wyruszył do Boliwii. Najpierw poprowadził grupę na trekkingu przez jednej z najpiękniejszych gór świata – Kordylierę Królewską by całą wyprawę zwieńczyć wejściem na sześciotysięcznik Huayna Potosi!

bol1

bol3

bol2

bol4

Po powrocie grupy do Polski Mateusz został w Boliwii by przemierzyć kolejną pustynię. Z wyprawy tej powstał reportaż przygotowany dla National Geographic Traveler, którego Mateusz został stałym współpracownikiem.  Oto jego fragment:

„Gdy poprzedniego dnia opuszczałem niewielką wioskę Llica mieszkańcy wychodzili na progi swych skromnych domostw zwabieni egzotycznym widokiem Gringo ciągnącego za sobą wózek. Dla nich zdawało się być niepojęte, że ktoś z własnej woli chce przejść pieszo przez Salar de Uyuni. Dla mnie był to początek kolejnej przygody, która miała zakończyć się po niemal stu siedemdziesięciu kilometrach i około dziesięciu dniach we wsi Colchani. Cel? Samotne przejście największej solnej pustyni świata. Z całym bagażem ciągniętym za sobą – bez pomocy kogokolwiek. Po co? W czasach gdy przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji zadajemy sobie pytanie „czy mi się to opłaci?” nie miało to najmniejszego znaczenia. Liczyła się tylko wizja bezkresnej bieli soli spotykającej się na horyzoncie z niewiarygodnym błękitem nieba. Tylko tyle? Aż tyle!”

salar8

salar1

salar2

salar4

salar10

salar6

salar3

salar9

salar5

salar7

W kilka dni po powrocie z Boliwii udało nam się wyskoczyć całą drużyną nad Bałtyk – Franek po raz pierwszy zapoznał się z morzem (Tatry już zna)!

morze1

morze2

W sierpniu po raz kolejny wyruszyła wyprawa na Kilimandżaro. Wszyscy uczestniczy stanęli na szczycie łącznie z jednym z najmłodszych zdobywców w historii – dziesięciolatkiem! To też czas spędzony na rozmowach o Islamie, piłce nożnej i marzeniach z chłopakami z Tanzanii:

kili1

Hussein

kili02

Ayubu

kili03

Nelson

Pod koniec miesiąca Agnieszka z ramienia magazynu podróże pojechała do Trentino we Włoszech by przygotowac reportaż o tym fantastycznym regionie. A potem? A potem przyszła jesień!

jesieńsmall

Czas krótkich wycieczek i spacerów:

fatbikeing

paks

marmot03

W listopadzie Mateusz pojechał wraz z grupą do Peru i Boliwii. Ślad podróży jego grupy mogliście śledzić dzięki satelitarnemu nadajnikowi SPOT.

perru5

perru1

O tym niesamowitym rodzeństwie grającym na ulicach Cusco przeczytacie w National Geographic – obiecuję!

perru2

perru04

perru3

Kilka dni musiało wystarczyć na zmianę sandałów na rakiety śnieżne i plecaka na pulki. Mateusz wyruszył do Norwegii by samotnie przejść największy górski płaskowyż w Europie i przygotować materiał dla Travelera. Niestety tym razem było to niemożliwe.

N01

N12

N07

Uff. Sporo jak na 365 dni.

A jakie są perspektywy na 2016? Pracowite. Już pierwszego dnia roku Mateusz wyrusza do Tanzanii by wprowadzić kolejną grupę na dach Afryki. Potem Aconcagua. Co dalej? Maroko, Tanzania, Szwecja, Peru, Boliwia i Norwegia. Najbliższe wolne dni? W zimie :) To będzie intensywny rok prowadzenia wypraw. Mądre głowy mówią: „Sprzedaj lodówkę i jedź”. U nas jak zwykle jest na odwrót. Jeździmy by nareszcie kupić lodówkę. Do tego książka i parę innych pomysłów

Ale to wszystko nic. 2016 będzie wyjątkowy bo UZUPEŁNIAMY SKŁAD WYPRAWOWY! Tak, tak! Następna wyprawa już we czworo!

my

Wszystkiego dobrego w święta kochani! I w całym nowym roku. 2016.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

12 komentarzy na temat “2015

  1. Rzeczywiście intensywny i ciekawy rok. A co do nagrody im. A. Zawady to otrzymał ją Grzegorz Gawlik, który podczas ostatniej edycji zasłużył na nią jak nikt inny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *