2015

2015 to był dla nas bardzo intensywny rok: rodzinnie i zawodowo. 23 loty samolotem, kilka kontynentów i kilkanaście krajów. To też pierwsza wyprawa z Fankiem – szlakiem świętego Jakuba do Santiago de Compostela w Hiszpanii –rowerami! Był to też rok, krótkich wypraw w trakcie, których próbowaliśmy nowych rzeczy – Mateusz przeszedł samotnie największą solną pustynię świata – Salar de Uyuni w Boliwii. To też wiele nocy spędzonych nad przygotowywaniem książki – może uda się ją wydać za kilka miesięcy? Zapraszamy was w krótką fotograficzną podróż przez kończący się rok. Dobry rok.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Samotny zimowy trawers Hardangervidda 2015

Był dziesiąty grudnia gdy opuściłem wnętrze wygodnego pociągu na jedynym peronie w norweskim miasteczku Finse. Mróz szczypał bez litości, a olbrzymie masy śniegu pokrywały wszystko wokół – No! Taką zimę to ja rozumiem!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #13

Ostatnio na głównej stronie Na Krańcach Świata pojawiła się papuga. Świeża jest. Przywiozłem ją z ostatniego wyjazdu do Peru i Boliwii (wróciłem przedwczoraj). Wyprawa była komercyjna – miałem ze sobą 12 osób. Zawsze gdy pakuję fotograficzny plecak na wyprawę, na której jestem przewodnikiem próbuję oszukać samego siebie. Powtarzam sobie: „Tym razem będzie inaczej, na pewno znajdę czas na fotografowanie”. Bzdura. Zawsze jest tak samo.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #12

Gdy podróżujesz pieszo kolejne kroki zdają się wyznaczać monotonny rytm, którego uzupełnieniem są dziesiątki myśli wypełniających głowę. Marsz nieuchronnie zamienia się w medytację. Od wschodu aż do zachodu słońca. Dzień za dniem.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #11

Dziś zadanie dla was, napiszcie kto jest autorem tej fotografii. A było tak:

Sierra Nevada el Cocuy na pograniczu kolumbijsko-wenezuelskim to jedne z najciekawszych gór w jakich byliśmy. Miejsce to charakteryzuje się specyficznymi warunkami atmosferycznymi – rano niebo jest bezchmurne, a w okolicach południa wszystko zostaje opanowane przez chmury i gęstą mgłę. I tak codziennie.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #10

Zdjęcie Agnieszki wykonane w argentyńskiej Patagonii u stop kultowej dla wspinaczy góry Cerro Torre. Pewnie znacie ją z filmu “Krzyk Kamienia” Herzoga, gdzie nazwano ją złodziejką palców. Nie jest może najwyższa, nie przekracza czterech tysięcy metrów, ale panujące na niej warunki pogodowe są jednymi z najpodlejszych na świecie.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Jak Wybrać Namiot – Poradnik

Tekst jest fragmentem książki TREK, która ukaże się w 2016 roku. Namiot na trekkingu pełni funkcję naszego domu. A jaki ma być dom? Bezpieczny, wygodny i mocny, dokładnie tak jak namiot – proste!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Kilka słów o Fatbajkach

Nie oszukujmy się – rozmiar ma znaczenie! Te dziesięć centymetrów szerokości sprawia, że główne ograniczenia, które możesz napotkać znajdują się już tylko w twojej głowie. Ta dziesiątka naprawdę robi kolosalną różnicę. Piach? Śnieg? Błoto? Nie ma sprawy. Na fatbike’u wszystko zdaje się być możliwe.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #7

Trudność wykonania fotografii, którą wam pokazujemy polegała na uchwyceniu momentu i światła. Właśnie tym jest dla mnie fotografia – połączeniem ułamków sekund z odpowiednim oświetleniem. Cholernie trudna sztuka!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #6 z dźwiękiem!

Zgodnie z tytułem tego piątku mamy dla was niespodziankę. Nagranie śpiewu przewodników i tragarzy, którzy pomagali osiągnąć szczyt prowadzonej przeze mnie grupie. Ich radości nie da się porównać z niczym co miałem okazję podziwiać na kilku kontynentach. Kilimandżaro i związani z nią ludzie to historia na tyle ciekawa, że będę musiał poświęcić jej koniecznie osobny wpis. A tymczasem – zamknijcie oczy i uruchomcie wyobraźnię!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #5

W trakcie wyprawy na Kilimandżaro na drodze Machame biwakuje się w obozie Barranco. To prawdopodobnie z tego miejsca rozpościera się najwspanialszy widok na masyw Kibo. Gdy prowadzona przeze mnie grupa powoli przygotowywała się do snu w namiotach zachęcony gwieździstą nocą postanowiłem sfotografować najwyższą górę Afryki.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #4

Już dobre kilka lat temu pojechaliśmy z Agnieszką na Kubę. Ze sobą mieliśmy rowery i plan by na nich przejechać wyspę. Karkołomny tym bardziej, że dla mnie była to pierwsza podróż rowerowa w życiu! Był to czas naszej fascynacji szerokim kątem co tylko potwierdza ta fotografia. Nie dysponowaliśmy wówczas pełną klatką – naszym głównym aparatem był wysłużony już wówczas amatorski model 40D.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Olek

O Olku mówią, że jest skromny. Lubiany przez wszystkich ze względu na swoją bezpośredniość i poczucie humoru. Pewny siebie, marzyciel. Mijaliśmy się kilkukrotnie w trakcie różnych festiwali podróżniczych. Nieco dłużej mięliśmy okazję porozmawiać 24 maja tego roku przed nagraniem audycji w radiu TOK FM tuż przed rozdaniem Travelerów. W gruncie rzeczy nigdy tak naprawdę dobrze się nie poznaliśmy. Napiszemy jednak: „Olek, jesteś wielki!”

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #2

Niemal stałym punktem programu wypraw do Tanzanii, które prowadzę prócz wejścia na Kilimandżaro jest wizyta w masajskiej wiosce. Nie inaczej było tym razem. Bardzo chciałem by było trochę inaczej.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Fotograficzne Piątki z Canonem #1

Jakiś czas temu zrobiliśmy na naszym profilu Facebook małą sondę. Chodziło o pokaźny zbiór fotografii, których nigdy nie publikowaliśmy, a które chcieliśmy wam pokazać – trzeba było tylko wypracować jakąś stałą formułę. Tak powstały fotograficzne piątki z Canonem.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Samotne przejście największej solnej pustyni świata

Salar de Uyuni to miejsce absolutnie niepowtarzalne. Wyjątkowe. Po powrocie z Canning Stock Route ogarnęła mnie mała obsesja dotycząca pustyń. A Salar wydaje się być idealny – zero życia – tylko sól pod stopami i niebo nad głową. Pustka totalna, która albo wszystko w głowie poukłada ale wręcz przeciwnie –wywróci do góry nogami.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Ten co pił ze szczęścia, czyli muzyka w drodze!

Strona padła. Ponad pół miliona kliknięć w samym listopadzie i limit transferu wyczerpany. Wzmożony ruch wygenerowała audycja w Trójce i prelekcje w Warszawie i Łodzi. Najczęściej wyszukiwana fraza? Proszę bardzo: „jaką muzyką usypia syna Franka Mateusz Waligóra”. Ciekawe Prawda?

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Rowerem Przez Canning Stock Route – Rower

Jak to w ogóle możliwe by rowerem przejechać pustynię? Na pierwszy rzut oka pomysł wydaje się abstrakcyjny – niewykonalny. Jednak tam gdzie „zwykły rower” zakopie się w piachu po osie „fatbike” potoczy się dalej. To trochę jak z bananami Chiquita. Tylko inaczej.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Marzenia napędzają, dodają sensu życiu – rozmowa

Tam, w buszu, człowiek pozbawiony jakichkolwiek cywilizacyjnych bodźców funkcjonuje trochę inaczej. Cieszy się z tego, że znalazł ocieniony krzak, pod którym może odpocząć. Bardzo cieszyła mnie woda, każdy jej łyk – nawet gdy była bardzo ciepła. W ciągu kilku godzin potrafiłem płakać ze smutku i ze szczęścia. Ta wyprawa była przesycona skrajnymi i niezwykle intensywnymi emocjami. Pięknymi…

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Rowerem Przez Canning Stock Route – Ekwipunek

Canning Stock Route (CSR) to najdłuższy i prawdopodobnie najtrudniejszy szlak poprowadzony na Ziemi. Rozpościera się na szerokości przekraczającej 1800 kilometrów pomiędzy miastami Halls Creek i Wiluna w Australii Zachodniej. Przecina cztery pustynie prowadząc przez ponad 900 piaszczystych wydm. Z wytyczonych przez Alfreda Canninga 51 historycznych studni działa zaledwie kilka. Przejechanie go rowerem jest… trudne. Niezawodny sprzęt na takiej wyprawie to kwestia życia i śmierci. Awaria = poważne tarapaty, z których musisz wydostać się sam.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Australia

Walkabout. Rowerem przez Canning Stock Route

Część z was już pewnie wie, że w tym roku udało mi się przejechać szlak Canning Stock Route. Solowo. Nie, to głupie określenie! Samotnie – pasuje nieco lepiej. Ale tylko nieco. Bo często w życiu jest tak, że na sukces jednej osoby pracują dziesiątki. Wspierają finansowo, dobrym słowem, modlitwą czy myślą. Wierzę, że mój sukces, to tak naprawdę zwycięstwo każdego z was. Każdego kto choć w najmniejszym stopniu przyczynił się do powodzenia tej karkołomnej wyprawy.

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Australia

Prowadził ich los

Chopin gdy z nim rozmawiasz zawsze patrzy Ci w oczy. Mówi powoli, głosem pełnym spokoju. Cała jego postawa taka jest – spokojna. Nie gestykuluje, nie ponagla. Rozmowa z nim jest niczym płynąca u naszych stóp Sprewa – zmierza w określonym kierunku, pewnie, do celu. Nawet jeśli dyskurs oparty jest o różnice w działaniu Google i […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Wśród dźwięków Djemma El Fna w Marrakeszu

W ubiegłym tygodniu wróciłem z wyjazdu do Maroka, którego byłem pilotem. Była to już moja czwarta wizyta w tym kraju. O ile każda z nich była inna, o tyle plac Djemma El Fna w Marrakeszu nadal pozostaje niezmiennie fascynujący. Jeśli chcecie poczuć jego atmosferę po prostu wciskajcie: Jeśli chcecie poczuć jego atmosferę po prostu wciskajcie: […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Idzie nowe!

Idzie nowe! Nie ma się co oszukiwać – formuła starej wersji strony wypaliła się już dawno temu. Choć bardzo ją  polubiliśmy (mamy nadzieję, że wy też) byliśmy świadomi jej wad. A teraz? Tadaaam! Na Krańcach Świata w nowej odsłonie! Więcej materiałów, duże fotografie, testy ekwipunku, ale przede wszystkim blog, który obiecujemy częściej uzupełniać. Rozgośćcie się […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

To nie koniec świata

Czasem o powodzeniu lub niepowodzeniu wyprawy decyduje szczegół, drobiazg, coś, na co w normalnych warunkach nawet nie zwrócilibyśmy uwagi. Czy pamiętacie żeby kiedyś 4 dni mżawki napełniły was rozpaczą i zmusiły do kompletnej zmiany planów? Nam się to zdarzyło na pustyni, przy studni 46 Canning Stock Route. Ten deszcz to była dla nas klęska żywiołowa. […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Australia

Canning Stock Route 2013

W środę 12.06 ruszamy do Australii Zachodniej by na rowerach przejechać (no dobra, spróbować przejechać) szlak Canning Stock Route. Wylot z Warszawy przez Dubaj do Perth. W trakcie wyprawy za pomocą telefonu satelitarnego będziemy relacjonować jej przebieg. Jeśli się uda to codzienne wpisy znajdziecie na naszym profilu facebook (nie trzeba się logować aby oglądać wpisy) […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Znów w „Górach”

Zapraszamy was do kiosków z prasą. Dostępny jest już nowy numer magazynu wspinaczkowego „Góry” a tam tekst autorstwa Agnieszki i fotografie z kolumbijskiego 640-816 pasma górskiego Sierra Nevada el Cocuy. Na zachętę kilka fotografii: Podobało się?  Reszta w kiosku na rogu. Pozdrawiamy!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Kolumbia

Wakacje w podróży – statystyki 14 i 15

Zrobić sobie wakacje w podróży to dobra rzecz. Długotrwałe podróżowanie potrafi naprawdę zmęczyć. Kiedy chodzi się od roku w dwóch parach spodni na zmianę, z kosmetyków używa się wyłącznie mydła, kremu z filtrem oraz pasty, a jednym z marzeń jest własny prysznic zaczyna tęsknić się za uporządkowanym życiem, kiedy codziennie chodzi się do tej samej […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Rowerami przez Altiplano w National Geographic

W kioskach jest już dostępny najnowszy magazyn National Geographic Traveler a w nim nasz materiał (tekst i fotografie) z Altiplano. Serdecznie zapraszamy do lektury, bo przygotowanie tej publikacji trwało… 12 miesięcy. Mamy nadzieję, że się wam spodoba, a jeśli tak będzie… to dajcie temu wyraz. Już teraz mamy dla was niespodziankę, zapraszmy do fotografii, które ostatecznie […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia

Wracamy!

Wracamy! Te słowa mają równą moc jak „Jedziemy!” dla kogoś kto się już zasiedział w podróży. Z jednej strony żal tych miejsc, których już nie zobaczymy, a są na wyciągnięcie ręki. Z drugiej radość na spotkanie wszystkich i wszystkiego za czym tęskniliśmy cały ten czas. Tylko, że u nas nie może być tak prosto. Wracamy! […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Kolumbia

Czarna Matka z Ekwadoru

Mama Negra (czyli Czarna Mama), tak właśnie ją tu nazywają, jest grubym facetem z umalowaną na czarno twarzą i niesamowitym makijażem, której nie powstydziłaby się żadna drag-queen. W kolorowym pochodzie towarzyszą jej liczne postaci odgrywające swe role w teatrze mieszającym w niezrozumiały już dziś sposób tradycje indiańskie i chrześcijańskie, przeszłość kolonizatorską i niewolnictwo. Święto to […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Ekwador

Nominowani do Travelera przez National Geographic

Redakcja National Geographic Traveler nominowała nas do nagrody w organizowanym corocznie konkursie „Travelery”. Co to znaczy? Po pierwsze jest nam bardzo miło, po drugie możemy wygrać ładną statuetkę, ale wszystko zależy od was i waszych głosów (…)

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

W ekwadorskiej krainie deszczowców

Nie można uciekać w nieskończoność przed porą deszczową. Nas dorwała w Ekwadorze. Na szczęście w wydaniu raczej spokojnym.  Po prostu trzeba było sobie przypomnieć jak to jest kiedy woda spływa po kasku i twarzy, a buty ślizgają się na pedałach. Pomimo że Ekwador to taki mały kraj mieliśmy niemałą zagwozdkę jak ułożyć jakąś logiczną trasę […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Ekwador

Najgłębszy kanion świata

Znacie historię polskiej wyprawy kajakowej „Canoandes ’79”? Siedmiu Polaków z klubu kajakowego AGH „Bystrze” spłynęło nurtem rzeki Colca dokonując tym samym rzeczy historycznej. Przez długi czas uważano, iż kanion ten jest najgłębszy na świecie (ponad 2 razy głębszy od Kanionu Colorado w USA). Dopiero w 2004 roku okazało się, że rzeczywistość jest nieco inna, a […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Kilka słów o problemach z ekwipunkiem…

Przygotowując się do rowerowej podróży przez Amerykę Południową staraliśmy się wyselekcjonować możliwie jak najlepiej niezbędny ekwipunek. Szczególny nacisk kładliśmy na wytrzymałość – waga miała drugorzędne znaczenie. Ważne były dla nas także opinie innych podróżników dotyczące pomocy udzielanej im przez producentów w podbramkowych sytuacjach. 11 tysięcy kilometrów zrobiły swoje. Części odzieży i sprzętu już nie posiadamy […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Ekwador

Z drogi pod najpiękniejszą górę świata

Góry w Peru są niesamowite – potężne i piękne. O paśmie Cordillera Blanca (kordyliera biała) mówi się, że jest jednym z najpiękniejszych na świecie. Na jednej z wystaw fotograficznych w Niemczech, wiele lat temu szczyt Alpamayo okrzyknięto nawet mianem najpiękniejszej góry świata! Musieliśmy to sprawdzić. Myśleliśmy o tym od wielu lat, chowając te marzenia głęboko […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Peru

Statystyki 10 – 13

STATYSTYKI NR 10 Pulacayo – La Paz 1/6/2012 – 30/6/2012 Czerwiec był miesiącem mocno wypoczynkowym. A to kilka dni w Potosi, a to tydzień w Sucre, aż w końcu zadekowaliśmy się na dobre w casa de cyclistas w La Paz. Boliwia jest krajem ludzi bardzo zamkniętych i nieufnych. Przybysz z zewnątrz spotyka się tu najczęściej […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Gringo wśród dzikich plemion

Nie. Nie odkryliśmy ostatnich dziko żyjących Indian. Ci zostali już odkryci przez WC kowboja. Po prostu wjechaliśmy do Peru. Po raz pierwszy poleciały za nami kamienie, po raz pierwszy ktoś obrzucił nas wyzwiskami i polecił wracać do domu. Po raz pierwszy też mieliśmy to ochotę zrobić. Nie ma co –  życzliwe przywitanie. Cywilizowani Peruwiańczycy dali […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Peru

Galeria odrzuconych

Galeria odrzuconych to te kilka fotografii, które nie pasują do niczego, co publikowaliśmy wcześniej. Niemniej jednak chcemy je wam pokazać. Zapraszamy na kilka ostatnich kadrów z Boliwii. W Uyuni na południu Boliwii jedną z atrakcji jest cmentarzysko pociągów. Seria specjalnie dla Wojtka – a na dokładkę bez podpisów wodnych! Cmentarzysko zamieniło się powoli w plac […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia

Konkurs rocznicowy! + WYNIKI

28 sierpnia to dla nas wyjątkowa data.  Wtedy mija dokładnie rok od kiedy wyruszyliśmy w podróż. Jest to także nasza rocznica ślubu. Jest to też moment, w którym powinniśmy przekroczyć magiczną granicę 10.000 przejechanych kilometrów. Nie bylibyśmy sobą bez wykorzystania tej sytuacji, i… oto mamy dla was trochę „cukierków”. Jakiś czas temu napisał do nas […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Na plantacjach koki i bananów Yungas

Yungas to miejsce leżące na północ od La Paz. To właśnie tutaj znajduje się słynna atrakcja turystyczna zwana „najniebezpieczniejszą drogą świata” lub „drogą śmierci”. I choć te slogany zazwyczaj  mają na celu wabienie turystów, to jednak fakty są takie, że do wypadków dochodzi tutaj regularnie. Ulegają im głównie kursowe autobusy zwane „flotami” a wtedy liczby […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia

Potosi w czerni i bieli

Potosi jest miastem nierozerwalnie związanym z górą. Wznosi się ponad dachami, wielka i ponura. Podobna jest bardziej do trupa obdartego ze skóry. Co to za góra? Nazywają ją Cerro Rico (pl Bogata Góra) ponieważ w jej wnętrzu odkryto w XVIw. niesamowite bogactwo – ogromne złoża srebra. Miasto wyrosło u jej podnóża karmione zarówno srebrnym kruszcem […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia

Waligóry chodzą w góry!

„Jak mnie ktoś zapyta jakie góry polecam to wskażę mu Boliwię” – Aga wypowiedziała to zdanie w trakcie naszych przechadzek po Kordylierze Królewskiej w północnej Boliwii. Podczas ponad miesięcznego pobytu w La Paz i okolicach wspinaliśmy się na sześciotysięczniki: Huyana Potosi i Sajama oraz odbyliśmy trekkingi do masywów Condoriri (start na przełęczy Zongo), Illampu i […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia

This is Bolivia!

Mówić o Boliwii bez pokazania zdjęć to jak próbować wytłumaczyć niewidomemu tęczę. Musimy naprawić to niedopatrzenie i pokazać kilka widoków tego dziwnego, dzikiego zakątka świata. Enjoy! Podróż przez Altiplano (płaskowyż w Andach środkowych, w Boliwii i Peru) to wyprawa w zupełnie inny świat. Domy zbudowane z soli i kaktusa, dziwaczne krajobrazy i niespotykane kolory. Gubisz […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia

Statystyki 7, 8 i 9

STATYSTYKI NR 7 Mendoza – Hualfin 1/3/2012 – 31/3/2012 Początek marca oznaczał długo odsuwane podjęcie dalszej tułaczki rowerowej. Mendoza zatrzymała nas o wiele dłużej niż to zaplanowaliśmy, ale po nieudanym podejściu na Aconcagua morale silnie nam podupadło i wymagało pilnej reparacji. W końcu dzień opuszczenia winnej stolicy Argentyny nastąpił, choć nasze nastroje nadal były dalekie […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Wygraj przewodnik rowerowy! + WYNIKI

Uwaga, uwaga! W kwietniu nakładem wydawnictwa Bezdroża ukazała się nasza książka – przewodnik rowerowy „Wrocław i okolice. Wycieczki i trasy rowerowe”. Pisaliśmy już o tym tutaj. W związku z tym wydarzeniem zapraszamy na trzeci już konkurs! Zadanie polega na wskazaniu, którą trasę przygotowaliśmy jako pierwszą (pod spodem zamieszczamy spis treści) Odpowiedzi prosimy umieszczać w komentarzach […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Atakama

Atakama to najbardziej suche miejsce na ziemi. Jakby na przekór temu nawiedziła nas tu mała powódź (więcej w najbliższych statystykach). Po przejechaniu przez wymagającą Punę dotarliśmy do prawdziwej oazy na pustyni – miasteczka San Pedro de Atacama, które stanowiło dla nas bazę w trakcie wycieczek rowerowych i autostopowych do okolicznych atrakcji. Nie przeszkadzało nam nawet […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Chile

Nareszcie jest!

Oddajemy w wasze ręce publikację, do której ostatnie materiały wysłaliśmy do wydawcy na 5 minut przed wyjściem z domu i wyruszeniem w tę podróż. Serio. Książka o której mowa to przewodnik rowerowy po Wrocławiu i okolicach. Materiały zbieraliśmy w trakcie 3 miesięcy, podczas których przejechaliśmy na rowerach około 2,5 tysiąca kilometrów nie łapiąc żadnej gumy. […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Nocleg w chmurze i zapach konserwowych ogórków

To już ostatni wpis z Argentyny. Droga prowadziła z Salty w Argentynie do San Pedro de Atacama w Chile, a pomiędzy nimi wysokie Andy. Trasa przez przełęcz Paso de Jama jest najpopularniejsza wśród rowerzystów wyjeżdżających z północnej Argentyny ze względu na asfaltowe podłoże. Prowadzi prawie dokładnie wzdłuż zwrotnika Koziorożca. Spore przewyższenia (do 2,5 tyś metrów) […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Gaucho Gil, Cristina i Argentyna

O napisaniu tego tekstu myśleliśmy już na początku naszej podróży. Udało się po ośmiu miesiącach. Historia legendarnego Gaucho Gila napisaną przez Agnieszkę opublikował Normal different email: This canadian pharmacy cialis that and for this. Peron Czwarty. Miłego czytania!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

W gościnie u cioci Nory

Mieliśmy kryzys. W jednej chwili chcieliśmy jechać dalej i wracać do Polski. Ruszyć się i stać w miejscu. Nie mogliśmy się długo wyrwać z Mendozy. Po zejściu z gór spędziliśmy w tym mieście jeszcze dobry tydzień. Wyjechaliśmy nareszcie by po 2 dniach wylądować na obrzeżach San Juan w kolejnej prowincji. Było już ciemno, gdy z […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Statystyki nr 5 i 6

San Carlos de Bariloche – Mendoza 1/1/2012 – 31/1/2012 Żarło, żarło i zdechło. Tak potocznie można podsumować etap styczniowy. A do tego nie widzieliśmy wyścigu Dakar, którego trasa przebiegała zaledwie 1,5 tysiąca kilometrów na północ od nas… W planach mieliśmy przejechanie w tym miesiącu prawie 2 tyś km, i pobicie tym samym dotychczasowych rekordów, ale […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Aconcagua znaczy „Kamienny Strażnik”

– Jak jest po angielsku “cumbre”? – usłyszałam jak pyta się kolegów pracownik Guardaparque kiedy przyszliśmy się wymeldować z Base Campu pod Aconcagua – ¨Summit¨- padła odpowiedz z głębi pomieszczenia, do którego wstęp mają wyłącznie strażnicy parku – Czy byłaś na szczycie? – zapytał po angielsku strażnik – Nie – Nie? – nieprzyjemnie zdziwił się […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Żegnaj Patagonio!

Po trzech miesiącach przyszedł nareszcie ten czas – żegnamy się z Patagonią. Były momenty, kiedy wydawało nam się, że przebycie jej jest zupełnie nierealne. Kiedy puste krajobrazy ciągnęły się w nieskończoność. Kiedy kolejne kilometry wyrywaliśmy w wysiłku jadąc z prędkością idącego człowieka. Kiedy przez ponad 100 km nie napotykaliśmy żadnego domu. Gdy więc stanęliśmy przed […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Serce zostało w…

Z okazji walentynek zamieszczamy wywiad, który miał się ukazać w dodatku Turystyka Gazety Wyborczej. Dostaliśmy listę pytań, ale praca nad odpowiedziami zajęła nam… pół roku. Gdy byliśmy już gotowi okazało się, że „Turystyka” już się nie ukazuje. Zatem prezentujemy tekst tutaj (…)

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Sprzęt Mówi

Po pięciu i pół tysiącach kilometrów rowerem i kilkuset pieszo w górach przyszedł czas na pierwsze podsumowanie sprzętowe. Starałem się to zrobić krótko i treściwie bez zbędnej marketingowej nowomowy (choć wiem, że nie zawsze się udało). Ocena jest subiektywna i napisana na zasadzie: „Jeśli wydajemy na to tak duże ilości pieniędzy to ma to działać. […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

O pieniądzach

Ile kosztują marzenia? Permit (pozwolenie na wspinaczkę) na Aconcagua to koszt 2200 peso argentyńskich (ok 1600 zł) na głowę. Warto? Agnieszka kiedyś gdy jechaliśmy rowerem w Patagonii powiedziała: „Jeśli marzenie można przeliczyć na pieniądze to przestaje być ono marzeniem” A wy co myślicie? Trzymajcie kciuki i czekajcie na nas cierpliwie! Wracamy za jakieś 3 tygodnie […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Carretera Austral w odcieniu fioletu

Do ostatniego tekstu ze statystyk dodajemy dziś dokumentację fotograficzną z chilijskiej drogi Carretera Austral.   Nagle ze smaganej wiatrem równiny wylądowaliśmy w krainie łagodności. Za sprawą kwitnących łubinów świat wokół przybrał barwę fioletowo-różową. Jednak nie można dać się zwieść idyllicznej scenerii, droga po chilijskiej stronie Andów to nie bajka. Rozpoczęło się ostro – szutrowa droga na […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Chile

Statystyki nr 4

El Calafate – San Carlos de Bariloche 1/12/2011 – 31/12/2011 Przed wami ostatnie statystyki w starym roku. Z ciekawości zrobiliśmy też mały rachunek zysków i strat (zboczenie zawodowe Agnieszki), żeby zdać sobie sprawę, że w podróży mniej się traci niż zyskuje. Grudzień był dla nas miesiącem bardzo intensywnym i obfitującym w wypadki (dosłownie). Kilkukrotnie musieliśmy […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Wygraj przyczepkę Extrawheel + WYNIKI

25 listopada 2010 roku wystartowała nasza strona w obecnej postaci. W związku z naszymi pierwszymi urodzinami przygotowaliśmy razem z firmą Extrawheel konkurs w którym główną nagrodą jest przyczepka rowerowa Voyager Solo – taka sama jakiej używamy w trakcie naszej podróży, i taka sama jakiej używa wielu podróżników na całym globie!!! Zadanie konkursowe polega na napisaniu […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska

Santa Cruz

Po trekkingu w Torres del Paine i po pierwszym starciu z legendarną patagońską autostradą przez pustkowia – rutą 40 byliśmy trochę zmęczeni. W El Calafate postanowiliśmy zrobić tygodniową przerwę. Skoro już byliśmy w tej okolicy, nie mogliśmy nie zobaczyć sławnego lodowca Perito Moreno. Ze względu na mocno wygórowane koszty dojazdu wybraliśmy się tam autostopem, dzięki […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Statystyki nr 3

Ushuaia – El Calafate 1/11/2011 – 30/11/2011 Kolejny miesiąc w podróży, kolejne statystyki. W listopadzie udało przesunąć się trochę na północ. Po drodze pochodziliśmy trochę po górach w Parku Narodowym Tierra del Fuego i w Torres del Paine. Na Ziemi Ognistej szczyty nie przekraczały 1000 m n.p.m., ale wspinaczka na wierzchołek jest porównywalna z najbardziej […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

W w Torres del Paine

Siedzimy w Calafate i bombardujemy wpisami – teraz zapraszamy na wędrówkę do Parku Torres del Paine w Chile. Te strzeliste skalne wieże to prawdziwy symbol chilijskiej Patagonii. Po dojechaniu rowerami z Ushuaia w okolice Rio Grande złapaliśmy rowerostopa (nazywamy tak pojazdy, które zabierają nas na stopa z rowerem) do Punta Arenas. Chcieliśmy podjechać tylko kilkanaście […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Chile

Pocztówka z Ushuaia

„Ale tu brzydko!” – to pierwsze słowa jakie wyrwały się Mateuszowi po dotarciu do Ushuaia. Miasto szczycące się mianem fin del mundo, czyli końca świata, przyciąga podróżników jak magnes. Nawiasem mówiąc jak każde hasło reklamowe mija się z prawdą, bo dalej na południe znajduje się chociażby Puerto Williams należący do Chile. Jechaliśmy tu długi czas […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Co robi tukan na Ziemi Ognistej?

Po przejechaniu półwyspu Peninsula Valdez ruszyliśmy autobusem (miejmy nadzieję, ze ostatni raz) do Rio Gallegos, skąd na rowerach wyruszyliśmy w stronę Ziemi Ognistej. Najpierw przejechaliśmy Chilijską część, a następnie przez terytorium Argentyny dotarliśmy do Ushuaia – teoretycznie najbardziej wysuniętego na południe miasta na świecie. W trakcie tych 600km jazdy walczyliśmy z bocznym wiatrem. Tym legendarnym […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Chile

El Ateneo – z wizytą w teatrze książki

Kiedyś biegnąc przez Wrocław zauważyłem wystawę fotografii z podróży dookoła świata jakiegoś chłopaka. Pobiegłbym pewnie dalej gdyby nie zdjęcie, które całkowicie pochłonęło moją uwagę. Pośród wszystkich fotografii z niedostępnych gór, opustoszałych dróg i ludzkich twarzy – ta jedna, przedstawiająca El Ateneo w Buenos Aires, sprawiła, że powiedziałem sobie: „Kiedyś tam będę”. I byłem. Zapraszamy po […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Statystyki nr 2

Buenos Aires – Ushuaia 4/10/2011 – 31/10/2011 Przed wami kolejne statystyki. Jak widać przez drugi miesiąc jeszcze bardziej się obijaliśmy. Większość miesięcznego dystansu zrobiliśmy w końcówce października w drodze z Rio Gallegos do Ushuaia. Duży dystans przejechaliśmy autobusami i pociągami. Pieniędzy i nerwów straciliśmy tyle, że wystarczy nam już na całą Argentynę, a może i […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Peninsula Valdez

Na półwysep Peninsula Valdez, na terenie którego znajduje się park narodowy o tej samej nazwie, trafiliśmy nieco z przypadku. Nasłuchaliśmy się o wielorybach, słoniach morskich, guanaco, i innych zwierzętach no i pojechaliśmy. Z Buenos Aires pociągiem do Bahia Blanca, a następnie autobusem do Puerto Madryn. Stamtąd już na rowerach na półwysep. W trakcie 3 dni […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Buenos Aires

W Buenos Aires ludzie się nie uśmiechają. Tak rozpoczęliśmy kiedyś pierwszy wpis z kontynentu południowoamerykańskiego i tak rozpoczniemy też ten. Po przejechaniu rowerami północnej Argentyny i Urugwaju ponownie zawitaliśmy do stolicy. I niestety. Pomimo powtórnej wizyty w tym mieście nie zmieniamy zdania. Ludzie są sobie obojętni, żyją własnym życiem – wszyscy razem, ale jednak każdy […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Urugwaj na plus i minus

W Urugwaju spędziliśmy tylko tydzień, ale był to drugi kraj Ameryki Południowej stąd nie obyło się bez porównań co jest lepsze w Argentynie,  a co w Urugwaju.  Zrezygnowaliśmy ze zwiedzenia wybrzeża atlantyckiego, które jest uważane za najatrakcyjniejszy rejon tego kraju, ale w zamian zobaczyliśmy Urugwaj „od kuchni”.  Oto nasze podsumowanie plusów i minusów. + Serdeczni […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Urugwaj

Statystyki nr 1

Misiones Natural now that order cialis online big I was. Shikakai cialis pills shampoo have battery finding. – Buenos Aires 1/9/2011 – 3/10/2011 Liczba dni na rowerze – 20 Ilość km przejechanych – 1506 km Najdłuższy odcinek dzienny – 166 km Ilość dni 100km+ – 4 Najniższa średnia prędkość dzienna 9km/h Ilość dziur w dętkach […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Polskie korzenie argentyńskiej Yerby na Peronie 4

We współpracy z portalem podróżniczym Peron 4 stworzyliśmy kolejną galerię: La Cachuera – polskie korzenie argentyńskiej Yerba Mate opowiada historię Jana Szychowskiego, który po przybyciu do prowincji Misiones w północnej Argentynie rozpoczął uprawę Ostrokrzewu Paragwajskiego. Serdecznie zapraszamy. P.S. Zapraszamy także do rzucenia okiem (jeśli ktoś jeszcze nie rzucał) na poprzednią galerię na Peronie: Rowerami przez […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Kajmany, gaje pomarańczowe i F1

Zostawiliśmy It the once – don’t http://www.verdeyogurt.com/lek/cialis-40-mg/ running Two reapplication my. Misiones za nami by wkroczyć do Corrientes – prowincji zdecydowanie bardziej odludnej. Drogi też stały się bardziej odludne. I kiepskie. Szczególnie we znaki dał nam się odcinek drogi ziemnej do Carlos Pellegrini – pośrodku interioru, przy Parku Narodowym Esteros del Ibera . A tam […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Małe wielkie Misiones

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu i sporo się w tym czasie wydarzyło.  Już od miesiąca jesteśmy w podróży, a to skłania do podsumowań. Przejechaliśmy ponad 1500 km dróg i bezdroży, zostaliśmy obszczekani przez setki psów, obtrąbieni  przez tysiące samochodów, zdążył mi minąć katar, który miałam od 3. dnia po przyjeździe (Agnieszka) a Mateuszowi zdążył […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Ludzie barwni jak motyle

Dziś nieco o polskich misjonarzach, których mieliśmy szczęście spotkać w Argentynie. Każdy z nich jest inny, i każdy ma swoje historie do opowiedzenia. Prócz „profesji” łączy ich to, że są bardzo barwnymi ludźmi. Barwnymi niczym motyle. ********************************************************************************************************** -Szczęść Boże ojcze! -Nie jestem twoim ojcem! (Ojciec) Seweryn od razu postawił sprawę jasno i konkretnie. Wszystkie jego […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

Wanda

W Buenos Aires ludzie się nie uśmiechają. Może jest to skutkiem zimy, a może po prostu cechą łączącą wszystkie wielkie miasta. Gdy obok siebie żyje 15000000 ludzi nie trudno o anonimowość i dystans. I chłód. Uciekliśmy więc nie tylko od argentyńskiej zimy ale także od  tego ludzkiego chłodu. Dużo ciepła spotkało nas natomiast ze strony […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Argentyna

W drodze Na Krańce Świata

No to już. Wprawdzie, według pierwszych planów mieliśmy wyruszyć w styczniu, jednak nie wszystko jest zawsze zależne od nas. Tak wyszło. Ale teraz to już nie ma znaczenia. Od soboty jesteśmy w drodze. Najpierw Niemcy, do których bilety autokarowe po raz kolejny zapewnił nam Eurolines, potem przesiadka w Brazylii i docelowo Argentyna. Sto tysięcy nowych […]

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska