Fotograficzne Piątki z Canonem #13

Ostatnio na głównej stronie Na Krańcach Świata pojawiła się papuga. Świeża jest. Przywiozłem ją z ostatniego wyjazdu do Peru i Boliwii (wróciłem przedwczoraj). Wyprawa była komercyjna – miałem ze sobą 12 osób. Zawsze gdy pakuję fotograficzny plecak na wyprawę, na której jestem przewodnikiem próbuję oszukać samego siebie. Powtarzam sobie: „Tym razem będzie inaczej, na pewno znajdę czas na fotografowanie”. Bzdura. Zawsze jest tak samo. Jeśli znajduję czas to albo nie ma światła albo interesującego obiektu. Tak było i tym razem. 14 kilogramów szkieł i akcesoriów (5dmkIII + 15 mm 2.8 fisheye, 35 mm 1.4L, 50 mm 1.2L, 100 mm 2.8 macro, 135 mm 2.0L, 70-200 mm 2.8L) bez litości ciążyło na plecach. A wierzcie mi – Peru jest jednym z tych krajów, w których nie należy plecaka spuszczać z oczu choćby na chwilę.

Mgła w boliwijskim miasteczku Coroico zdawała się nie rzednąć przez cały poranek. W przyhotelowym patio jeszcze poprzedniego wieczora wypatrzyłem 3 papugi, z których najbardziej przykuwała wzrok niebiesko-żółta Ara. Siedziała spokojnie w pobliży swojej klatki czekając na coś co miało nigdy nie nastąpić. Arom w Ameryce Południowej często przycina się skrzydła – już nigdy nie wzbiją sią w powietrze. Ta, imieniem Matias (sic!) była na tyle spokojna, że można było do niej podejść i przy odrobinie szczęścia spędzić z nią kilka chwil bez przeszywającego wrzasku. Myślę nawet, że udało nam się nawiązać bądź co bądź wątłą nić porozumienia. Początkowo fotografowałem bardzo jasną pięćdziesiątką, ale nawet przy niewielkiej głębi ostrości (1.2!) nie byłem zadowolony z kadru. Zmieniłem obiektyw na setkę – makro. Nagle zrobiło się ciaśniej – w kadrze i między nami. Do tego stopnia, że przy kolejnym klapnięciu migawki poczułem uderzenie dzioba na obiektywie – poczciwe ptaszysko miało powoli dosyć. Klatka, którą widzicie jest jedną z ostatnich, które zrobiłem. Z perspektywy czasu myślę, że trzeba było nieco bardziej przymknąć przysłonę bo oko nieznacznie wychodzi poza zakres ostrości. Ciemne tło jest naturalne.

Ten Fotograficzny Piątek to niestety jeden z nielicznych w najbliższym czasie. W grudniu wyruszam do Norwegii by na rakietach śnieżnych przejść największy górski płaskowyż w Europie. Styczeń spędzę po raz kolejny na Kilimanjaro w Tanzanii a luty na Aconcagua w Argentynie. Czy zabiorę ze sobą te 14 kilogramów? Pewnie tak. Po raz kolejny będę oszukiwał rzeczywistość. I siebie.

Aparat: Canon 5d Mark III

Obiektyw: 100mm 2.8 Macro

Ogniskowa: 100mm

Czas naświetlania: 1/100s

Przysłona: 4

ISO: 250

Kliknij w zdjęcie żeby zobaczyć powiększenie!

papugasmall

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *