Fotograficzne Piątki z Canonem #3

Fotografowaliście kiedyś kolibry? Ja zaledwie dwa razy. Ale te dwie próby w zupełności wystarczą mi by stwierdzić, że to cholernie trudne zadanie! Koliber uchwycony na tej klatce poruszał się nerwowo i chaotycznie. I choć ze względu na małą głębię ostrości nie uda wam się tego dostrzec, cała akcja miała miejsce w trakcie potężnej ulewy w argentyńskiej prowincji Misiones. Był to pierwszy koliber, którego widziałem w życiu! Z podniecenia aż trzęsły mi się ręce tak, że trudno było mi zmieniać obiektywy. A czas naglił. Z tego też powodu kadr pozostawia wiele do życzenia. Zdjęcie zrobione naszym ulubionym modelem pełnoklatkowej lustrzanki, która dzielnie służyła nam w trakcie 19 miesięcy rowerowej podróży przez Amerykę Południową. Wydaje mi się, że widzicie to zdjęcie po raz pierwszy.

P.S. Chyba mamy w sobie coś z kolibrów. Te najmniejsze ptaki świata potrafią latać na olbrzymie odległości, sięgające nawet 8000km! I jako jedyne potrafią latać do tyłu!

Aparat: Canon 5DMark2

Obiektyw: 70-200mm 2.8

Ogniskowa: 190mm

Czas naświetlania: 1/320s

Przysłona: 2.8

ISO: 200

Kliknij w zdjęcie żeby zobaczyć powiększenie!

kolibersmall

Jeśli macie jakieś pytania dotyczące fotografii (lub kolibrów) to śmiało!

Wszystkie fotograficzne piątki TUTAJ!

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:

Jeden komentarz na temat “Fotograficzne Piątki z Canonem #3

  1. Fajne ujęcie. Jak na szybkościówkę całkiem niezłe…
    P.S. Kolibry (hummingbirds) występują również w niby mroźnej Kanadzie. I to dość powszechnie. :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *