Na plantacjach koki i bananów Yungas

Yungas to miejsce leżące na północ od La Paz. To właśnie tutaj znajduje się słynna atrakcja turystyczna zwana „najniebezpieczniejszą drogą świata” lub „drogą śmierci”. I choć te slogany zazwyczaj  mają na celu wabienie turystów, to jednak fakty są takie, że do wypadków dochodzi tutaj regularnie. Ulegają im głównie kursowe autobusy zwane „flotami” a wtedy liczby ofiar śmiertelnych bywają dwucyfrowe. Odwiedziliśmy tutaj także padre Mariusza – werbistę, który choć dopiero rozpoczyna swą pracę misyjną, to historiami i anegdotami z Boliwii potrafi wzbogacić niejedną chwilę przy herbacie z… koki. Bo to właśnie tę roślinę prócz bananów głównie uprawia się w Yungas. A co dzieje się z nią po zebraniu? Zdania są podzielone.

„Camino de la muerte”. Zjechaliśmy – żyjemy

Tak rosną boliwijskie banany

Cena: 10 sztuk = 2 złote

Tak rośnie boliwijska koka (coca)

Cena: zależna od finalnej postaci

Tak rośnie boliwijskie „cośdziwnego”

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Boliwia. Bezpośredni link.

5 komentarzy na temat “Na plantacjach koki i bananów Yungas

  1. Piękno zapierające dech. Aż czuję unoszący się zapach wilgoci i słodkich bananów. Dla mnie to uczta dla zmysłów i odetchnienie od syfiastej codzienności, która wystawiła na próbę moją już i tak zmęczoną ciągłą gonitwą osobę. Po ośmiu latach straciłam pracę. Zaczynam wszystko od nowa, ale już na własny rachunek i wiecie co, nie dam się! Skoro Aga wlazła na 6-ciotysięcznik (a w podstawówce taka cicha dziewczynka była :-) to mi też się uda. Trzymajcie się.

  2. Aga to i na 5 tysiecy podjezdza na rowerze robiac przy tym 3 tysiace przewyzszenia, ale zeby spokojna byla… hmm…

    Mateusz – Maz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *