Najgłębszy kanion świata

Znacie historię polskiej wyprawy kajakowej „Canoandes ’79”? Siedmiu Polaków z klubu kajakowego AGH „Bystrze” spłynęło nurtem rzeki Colca dokonując tym samym rzeczy historycznej. Przez długi czas uważano, iż kanion ten jest najgłębszy na świecie (ponad 2 razy głębszy od Kanionu Colorado w USA). Dopiero w 2004 roku okazało się, że rzeczywistość jest nieco inna, a najgłębszym z najgłębszych jest leżący nieopodal Cotahuasi głęboki na

Has – clear my regret online pharmacy cialis about with smelled brands clips cheapest cialis online company long healthy reviews.

3370 m. Ale nie o cyferki przecież chodzi a o drogę. Zapraszamy was w podróż przez wysokie przełęcze u stóp wulkanów Coropuna i Solimana, archeologiczne stanowisko Toro Muerto, aż po dno najgłębszego kanionu świata.

Arequipa pożegnała nas burzą piaskową

Nowe doświadczenie na drodze – tunele

Toro Muerto (zdechły byk) to zbiór petroglifów – ponad 3000 kamieni z wyrytymi obrazkami rozrzuconych na pustyni

Tajemnicze znaki wyryte w kamieniu nie doczekały się jeszcze rzetelnego opracowania naukowego, ale i tak widać co starożytnym leżało na sercu

Grunt to rodzinka…

… i przyjaciele

Z zapomnianej lekko serii koty Ameryki Południowej: wredny kot. Z dedykacją dla powiększającej się rzeszy berbeciów w najbliższym gronie

Z przyjaznej doliny Majes, gdzie rośnie sobie ryż, przyszło nam wyruszyć na nieprzystępne wyżyny. Droga wspinała się na przez przełęcz 4900 m npm

Dojazd do kanionu był atrakcją samą w sobie

U stóp sześciotysięcznika Solimana

A to drugi sześciotysięczny wulkan – Coropuna

kMajaczył na horyzoncie jeszcze przez długi czas

Na dnie kanionu za to panowały zupełnie inne klimaty

Znów jest ciepło i znów czujemy się jak na wakacjach. Na skraju wodospadu…

… i wśród wyrośniętych kaktusów.

Po wulkaniczno – kanionowej eskapadzie powróciliśmy na wybrzeże Pacyfiku. A tam oprócz widocznych na zdjęciu pelikanów spotkaliśmy… kondory. Najwyraźniej te kojarzone z andyjskimi szczytami ptaszyska lubią urozmaicić sobie dietę o owoce morza

To też częsty obrazek w Peru – adobe, czyli cegły suszone na słońcu. W Peru dużo starodawnych technik jest nadal w użyciu, na przykład orka za pomocą pługa i wołów

Gdzieś po drugiej stronie majaczy już Ekwador

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą:
Ten wpis wrzuciliśmy do szuflady: Polska. Bezpośredni link.

9 komentarzy na temat “Najgłębszy kanion świata

  1. Ta powiększjaca się rodzinka berbeciów (oczywiście kocich ) to moja, prawda? Bo ja mam w domu trzy: Vigo-lat 5, Tibro- 1 rok, Leenka- 2 mce.

  2. Spory ekwipunek.
    1. Czy jest coś czego byście nie zabrali i coś co by się przydało ?

    2. Czego używacie do orientacji w terenie ? W spisie ekwipunku nie zauważyłem niczego do tego.

    3. Dla kogoś kto wybierałby się do Peru/Boliwia na typowy backpacking ale ultra light jaki sprzęt byście polecili. Trasa gringo trail maks wysokość la paz.

    • 1. W zasadzie większość ekwipunku się sprawdza. Jest kilka ewidentnych bubli, o których wspominaliśmy. Wełna bardzo szybko się zużywa więc część ciuchów już wyrzuciliśmy. Sprzedaliśmy też część ekwipunku (do wypożyczalni sprzętowych w Quito), której nie będziemy więcej używać, np. kurtkę z primaloftu, łapawice puchowe, czy mocno zużyte plecaki (mamy nowe). Zasada wyboru ekwipunku w długą podróż rowerową jest prosta: ma być przede wszystkim bardzo trwały, waga ma drugorzędne znaczenie. Nigdy nie użyliśmy mapnika, składanej miski Ortlieba, wzięliśmy też o jeden wór na wodę za dużo (maksymalnie możemy transportować 28 litrów w samych worach, ale wagowo jest to raczej niewykonalne)

      2. Nawigujemy za pomocą map zdobytych na miejscu (zabranych z informacji turystycznych lub otrzymanych od innych podróżników). Dużo też pytamy miejscowych ludzi lub kierujemy się intuicją (południowa Boliwia). Czasem istnieje tylko jedna (mniej lub bardziej) przejezdna droga więc nie ma problemów.

      3. Pamiętaj, że jadąc gringo trailem niewiele da się zobaczyć rzeczy naprawdę autentycznych :) Ekwipunek dobierz zależnie od tego co będziesz robił. Myślę, że dobrym pomysłem jest zabranie niedużego plecaka (maksymalnie 50-60 litrów), karimaty zamiast maty samo pompującej, śpiwora puchowego (jeśli nie zamierzasz zbyt długo przebywać na wilgotnym wybrzeżu). Mamy kilku ulubionych producentów – możemy napisać w mailu :) Jeśli zabierasz kuchenkę benzynową to white gas można kupić w La Paz, nie wiem jak w Peru, bo tam głównie używaliśmy kuchenki gazowej (w górach) a na nizinach benzyny ze stacji (najczęściej koszmarnie brudnej).

      Pytaj śmiało.

  3. Gratuluję! Robię sam wiele kilometrów, ale Wasza trasa na prawdę piękna. Ja mam zawsze problem z osprzętem, twierdzę, że biorę za dużo. Jak podróżowali dawni przodkowie? Wzięli laskę i mały tobołek. Na rowerze trudno tak, bo to sprzęt, który może się zepsuć, więc trzeba mieć narzędzie i części zapasowe, nawet jak po mieście podróżuję to zajmuje mi jedną torbę. Oświetlenie następnym problemem jest. Nie mówiąc już, jak zdarzy się wypadek. Czy Was nigdy nie okradli? Mimo wszystko warto się trudzić i jechać. Jeżeli nie jeździłbym to już pewnie „kaplica”. Trzymajcie się! Mam nadzieję spotkamy się na drogach! laciB

    • Cześć Laszlo, pewnie, że próbowali nas okraść – raz nawet im się udało. Ale to nic wielkiego. Mamy wzorowego Anioła Stróża! Pozdrawiamy Cię serdecznie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *