Podróż

Gdy w Polsce temperatury będą zbliżać się do okolic 30 stopni Celsjusza, my spakujemy nasz bagaż zawierający także rowery oraz udamy się do targanej zimowymi wiatrami Patagonii. W tym momencie wiemy tyle, że po przetransportowaniu się do Ushuaia w Argentynie, ruszymy obierając azymut na północ.

Podróżowaliśmy już pieszo, autostopem czy na wielbłądzie. Tym razem wybieramy rower, z którym także mamy pewne doświadczenia.

Nie chcemy określać naszych „zamiarów” mianem, wycieczki, wyprawy (czym to się różni tak naprawdę?) czy podróży. Będziemy stosować te terminy zamiennie, pamiętając jednak, że jest to po prostu życie w drodze. Nie jest to także żaden „Gap Year” czy inny sposób nazywania ucieczki od zajęć codziennych.

Rozmowa z Jagodą Pietrzak z portalu Peron 4 (http://www.peron4.pl/na-krancach-swiata-liczy-sie-po-prostu-zycie-w-drodze/):

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą: