Skarpety wodoodporne Dexshell Hytherm Pro

Ze skarpetami Dexshella po raz pierwszy zetknąłem się na Krakowskim Festiwalu Górskim gdzie dystrybutor tej marki zaproponował mi zabranie wybranego modelu na jedną z wypraw i sprawdzenie na własnej skórze jak działają.

Wybrałem najcieplejszy z dostępnych w całej kolekcji modeli – Hytherm Pro Sock. Tuż po ich odebraniu pojechały w Andy by służyć dzielnie w trakcie wejść na Ojos del Salado 6893 m n.p.m. – najwyższy wulkan świata oraz Aconcagua 6962 m n.p.m. – najwyższą górę Ameryki Południowej. Dodatkowo będąc zadowolonym ze spełnianej przez nie funkcji zabrałem je na trekking w Boliwii uwieńczony wspinaczką na sześciotysięcznik Huayna Potosi oraz przejście największej solnej pustyni świata – Salar de Uyuni.

52s

Andy to suche góry – skąd zatem pomysł by zabierać tam skarpety chroniące przed wodą? Wszystko wynika z dodatkowej właściwości membran – skutecznego zatrzymywania ogrzanego powietrza. Niejeden himalajski wyga stosuje sprawdzony sposób – zakładanie 2 par skarpet z warstwą folii pomiędzy nimi. Właśnie takie oczekiwania miałem wobec skarpet Dexshell – zatrzymanie ciepła wytworzonego przez stopę. Model Hytherm Pro wykonany jest z 3 warstw: wełny merynosów pomieszanej z akrylem wewnątrz, wytrzymałego nylonu na zewnątrz i cieniutkiej membrany pomiędzy nimi. Wełna z akrylem izoluje, membrana nie wpuszcza wody odprowadzając jej nadmiar (w postaci pary wodnej) na zewnątrz a nylon zapewnia szybkie schnięcie i odporność na wytarcia. Brzmi logicznie prawda?

Skarpety są wykonane bardzo starannie, kształtem bardzo dobrze dopasowują się do stopy (są wystarczająco rozciągliwe), nie uwierają w żadnym miejscu. W trakcie wyjść szczytowych na Aconcagua i Ojos del Salado przy jednoczesnym wykorzystaniu podwójnych butów (Scarpa Phantom 8000) było mi bardzo ciepło, a po zdjęciu butów w bazie skarpety były jedynie lekko wilgotne, co było dla mnie największym zaskoczeniem. Przyznam szczerze, że do pomysłu membrany w skarpetach podchodziłem z dużą rezerwą obawiając się bardzo mokrych stóp a co za tym idzie ryzyka odmrożeń a w najlepszym przypadku dokuczliwych pęcherzy – nic z tego!

DEX01

Zachęcony pozytywnymi doświadczeniami zabrałem je też na trekking w pasmo Kordyliery Królewskiej gdzie w trakcie wejścia na sześciotysięcnzy szczyt Huayna Potosi pełniły tę samą funkcję co w Andach argentyńskich. W trakcie przejścia największej solnej pustyni świata – Salar de Uyuni odkryłem nowe możliwości ich zastosowania – bardzo dobrze sprawdzają się jako skarpety namiotowe. Na Salarze temperatura spada błyskawicznie wraz ze zniknięciem słońca za horyzontem. Jako, że całodzienne noszenie butów trekkingowych osyć mocno męczyło stopy marzyłem o ich możliwie szybkim zdjęciu. Zmieniałem wówczas skarpety z wełny na Dexshelle, dzięki którym mogłem spokojnie przebywać w namiocie w temperaturze sięgającej -14 stopni Celsjusza bez konieczności trzymania stóp w śpiworze.

Jednym słowem – wodoodporne skarpety zdają egzamin także tam gdzie wody jak na lekarstwo choć już przebieram nogami na myśl o tym, że zabiorę je na kolejną wyprawę – tym razem przez mokrą Alaskę.

DEX03

Jeśli uważasz, że warto się tym podzielić, to te guziki pomogą: